niedziela, 30 lipca 2017

TOP10 Goose Creek Candle (dużo drzewnych!) :)



Może nie widać tego po wpisach, ale Goose Creeki lubię prawie tak samo bardzo, jak Yankee Candle. Ba, woski Goose Creek nie mają sobie równych i są obecnie moimi ulubionymi. Świece palą się łatwiej (dwa knoty) i mają mocniejsze zapachy niż Yankowe - te drugie radzą sobie u mnie co najwyżej z sypialnią, ale też nie zawsze. Zalety Goose Creeków to temat na zupełnie osobny, dedykowany post.

Z żalem zauważyłam, że zdecydowanie za mało miejsca poświęcam im na tym blogu - to musi się zmienić! Coraz większą część moich świec stanowią Goose Creeki,  dlatego na pewno będą się tu pojawiać częściej. Ciężko mi będzie nadrobić wszystkie zaległości omawiając zapach po zapachu, więc mam dla Was większe podsumowanie roku znajomości z gąskami - moje TOP10, najulubieńsze z najulubieńszych zapachów. Jakimś sposobem prawie wszystkie to zapachy jesienne i zimowe - widać że oni także kochają te pory roku, są w tym po prostu najlepsi :). Po dokonaniu podsumowania zauważyłam, że większość zapachów zawiera w sobie sporo nut drzewnych. Cóż, jestem drzewnym freakiem :), to musiało się tak skończyć.

Kolejność nie jest do końca wiążąca, chociaż myślę że podczas listowania na pierwszą myśl przychodziły mi te najbardziej ulubione, więc można powiedzieć, że np. pierwsza trójka jest faktycznie pierwszą trójką... 


1. Under The Oaks - nie ma cudowniejszego zapachu świeżego drewna z tartaku z żywiczną nutą. Ten zapach potrafię miesiącami oszczędzać nawet w wosku, pomimo że nadal jest w regularnej sprzedaży. To absolutny must have dla wielbicieli drzewnych zapachów! Pełną recenzję tego zapachu na podstawie FireFlies znajdziecie w mojej zeszłorocznej recenzji: klik!



2. French Autumn to przepiękne, genialne i nietuzinkowe dymnego zapachu śliwki i aromatu figowych liści. Cała kompozycja jest bardzo złożona, a ostatecznie daje wrażenie zapachu tajemniczego, ciepłego i dymnego. Dokładnie taki, jak etykieta.. Arcydzieło!


3. Auburn Lake to kolejny zapach obok French Autumn, który ciężko jest mi zaklasyfikować do jakiejś kategorii. Kompozycja opiera się na nutach porzeczek, drewna, szczypta kwiatów - w ostatecznym rozrachunku wychodzi z tego bardzo złożona kompozycja. Ma w sobie coś w rodzaju orzechowości, wyczuwam zapach jesieni, liści, tytoniu, wanilii, czekolady. Pięknie współgra z kolorem wosku i etykietą... Fenomenalny!


4. Campfire Marshmallow. Nie jestem zwolenniczką typowo cukrowych słodyczy ani w jedzeniu ani w świecach, ale ten jest inny. Słodki i dymny - drzewny jak Cozy Cabin Kringla, jednocześnie słodki i otulający. Od pianek z Yankee Candle odróżnia go większa dawka nut drzewnych. Połączenie słodyczy z nutami drzewnymi nie jest oczywiste, ale w tym wypadku jest strzałem w 10. Nie słyszałam jeszcze złej opinii na temat Campfire Marshmallow. Ten zapach jest obecnie wycofywany, więc to ostatni dzwonek by wyposażyć się w zapas tego cuda. 


5. Harvest Hayride to jesień zamknięta w wosku. Czuć rześkie, jesienne powietrze przepełnione aromatami jesiennych liści i owoców, gałki muszkatołowej, goździków, cynamonu. Brzmi banalnie? Trochę tak, ale ten zapach to kwintesencja jesieni - za to go uwielbiam. :)


6. Frozen in Time - w zeszłym roku paliłam ten słój namiętnie i w 2017 będzie powtórka. Pierwszą nutą jaką wyłapuję jest chłodząca mięta. Z tyłu mamy kremowe, kaszmirowe tło, które sprawia wrażenie odrobię drzewnego. Umieszczenie na etykiecie sielskiego widoku rodzinki na spacerze z sankami to doskonały wybór - pięknie pasuje do tego zapachu. Nie każdy kto poznał ten zapach ostatecznie się w nim zakochał. Mi się nie znudził po wypaleniu całego słoja. Uwielbiam!


7. Christmas Tree Cutting - żaden zapach choinki nie urzekł mnie tak jak ten. Czuć świeże, świąteczne drzewko dopiero co ścięte, mokre i brudne od czarnej ziemi. Taki jest Christmas Tree Cutting - ziemisty, realistyczny.. Szczypta mięty dodaje temu zapachowi chłodu - zupełnie jak podczas mroźnego poranka. Polujcie na to arcydzieło, bo jest coraz trudniej dostępne.


8. Snow Covered Bridge - ten zapach przywodzi u mnie na myśl spacer po lesie w mroźny, styczniowy dzień. Leśna dróżka, ciemna, oszroniona lodem ziemia, powietrze jest rześkie, mroźne,czuć jednocześnie zapach zmarzniętego drewna. Ta kompozycja bazuje na podobnym pomyśle co Frozen in Time czy Christmas Tree Cutting - duża dawka mrożących nut eukaliptusowych i miętowych nadaje mi chłodu. Z tej trójki to najbardziej mroźny zapach. Tutaj nuty drzewne stworzyły wrażenie. Jest mroźny, ziemisty, drzewny. Brzmi jak mój zimowy ideał :). 


9. Black Amber Plum - zapach mogłabym przyrównać i położyć gdzieś blisko French Autumn, ta kompozycja jest jednak słodsza i mniej złożona. Ciemna, dojrzała śliwka jest przepiękna, wyrazista. Szczypta paczuli i bursztynu dodaje temu zapachowi niezwykłego charakteru. 

10. Chciałam zamknąć ten ranking dziesiątką, ale decyzja co do wyboru ostatniego jak zwykle mnie przerosła. Nadal bowiem bardzo specjalne miejsce w moim sercu zajmują: Cabin in The Woods, Cherry Crumble, Blackberry Parfait, Crunchy Leaves i Confetti Cake. Wpadają one i wypadają z dziesiątki ulubieńców, zależnie od mojego nastroju. Wiele zapachów nadal czeka na przetestowanie. Zostawiam to miejsce otwarte na nowe, gęsie poszukiwania :D.

Zrobiło się jesienno-zimowo w środku lata? Odrobinę :). W kwestii zapachów na wiosnę i lato nadal przodownikami są dla mnie Yankee. Patrząc na tą listę, wiecie mniej więcej jakie zapachy będą królowały w moim domu od września do końca roku.

Z zapartym tchem czekam na najnowsze kolekcje Goose Creeka na jesień i zimę - jesienna powinna się pojawić we wrześniu, a zimowa w październiku. Czyż nie jest piękna??
Źródło: Goose Creek Candle Polska




















Miłej końcówki weekendu :)

Śledź mnie na Facebooku:

2 komentarze:

  1. to prawda, od kilku miesięcy to właśnie "gąski" są moim producentem nr 1 :). Obecnie dużo palę Bath Time (alias 'syry w wannie") i oczywiście White Tea and Bergamot. Pozostali ulubieńcy to: Journey at sea, Bergamot Mist, Southern Gardens, Cucumber Rain, Burlwood & Oak, Tuscan Vineyard, Superfruit Acai, Sunset Sparkle, z wycofywanych Plumberry Tulip, Plantation Row. No długo by wymieniać, fantastyczna jakość po prostu :} :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać że lubisz bardziej świeże zapachy wiosenno-letnie Goose Creeka :D tą część akurat bardzo mało poznałam ale na pewno zwrócę uwagę po Twojej rekomentacji!

      Usuń