piątek, 7 lipca 2017

Jesienne nowości z UK - Warm Autumn Evening & Bourbon Wood Barrels

Jak to jest, że wszystkie najpiękniejsze zapachy są albo wycofane, albo daleko stąd? Nie do końca znam się na polityce sprzedaży Yankee Candle, ale zdecydowanie możemy pozazdrościć Brytyjczykom asortymentu ich świec, do jakich mają dostęp. Na szczęście Wielka Brytania to nie Ameryka, więc świece można łatwo i szybko kupić i dostarczyć do Polski w kilka dni. Jest oczywiście pewne ryzyko, zwłaszcza w kwestii zakupu zapachu tylko i wyłącznie w oparciu o nazwę, etykietę i opis. 



Te dwie nowe świece, które Yankee Candle stworzyli na poczet nadchodzącej jesieni, po prostu nie mogły się nie udać. No nie mogły no, nie dla mnie! Ja, wielbicielka wszelkich "eveningowych", ciepłych, jesiennych i drzewnych zapachów po prostu zwariowałam na ich punkcie. Warm Autumn Evening i Bourbon Wood Barrels - tak bardzo czekałam! Kupiłam (rzecz jasna), jak tylko pojawiły się na brytyjskiej stronie Yankee Candle. 

Dziś wrażenia na sucho, ale obiecuję dać Wam odpowiednio wyczerpujący update w paleniu. No więc, zobaczmy co tutaj mamy..



Warm Autumn Evening (ang. Ciepły Jesienny Wieczór): Relaksujące przejście między słodyczą klonową i pudrowym piżmem, zmiksowanym z aromotami lasu - zupełnie jak zachód słońca.


Górne nuty: cukier klonowy, kwiat pomarańczy
Serce: kremowa wanilia
Tło: Piżmo, drewno cedrowe, drewno sandałowe

Kolor wosku bardzo jesienny - czerwonobrązowy, głęboki. Etykieta zapiera wdech, trudno mi z pamięci znaleźć piękniejszą etykietę w mojej kolekcji słojów. Ciepłe światło zachodzącego słońca, drzewa, przyleśna polana.

Po nutach zapachowych spodziewałam się otulacza. Słodkawego, lekko drzewnego. Rozpakowuję karton, banan na twarzy od ucha do ucha. Podnoszę pokrywkę, wącham. Czar pryska. Koledzy z pracy, widzą że przyszedł "nowy towar", zbierają się przy moim biurku i wąchają:
"Eee, jak stara ciotka".
"Bleh".
Wszyscy "nieświecowi" jednogłośnie ocenili - nie podoba się.

Czyżby nadzieję na cudny, świeży, drzewny zapach pogrzebano gdzieś na owej polanie, w cieniu dwóch samotnych drzew?

Zanim zapach przybył do mnie, czytałam jego pierwsze recenzje w sieci. Jedna z osób nazwała go "przyprawowym paskudztwem", w co nie do końca chciałam uwierzyć, bo przypraw w nutach zapachowych nie widać wcale. A jednak - moje pierwsze wrażenie trochę się pokrywa. Zapach wydaje mi się lekko pikantny i drzewny. Jest jesienny - tego nie można mu odmówić. Osobiście kojarzy mi się z kuchnią w drewnianej, leśnej chatce, gdzie na oknie wiszą warkocze czosnku i ususzone papryczki chilli. Ktoś napisał, że ten zapach jest odrobinę "w stylu" Mountain Lodge Yankee Candle i myślę, że był to komplement... Chociaż coś w tym faktycznie jest, ale też nie do końca. Czy podoba mi się? Jeszcze nie jestem pewna. Od czasu do czasu może być ok, chociaż niewykluczone, że z czasem się zakocham lub znienawidzę zupełnie.

Zapach ten nauczył mnie, że to co widać w nutach zapachowych, a to jak odczuwamy zapach w rzeczywistości może się zupełnie rozbiegać. Nie zniechęcajcie się! Myślę, że Warm Autumn Evening da się lubić i podobać, ale na pewno nie jest dla każdego.


Bourbon Wood Barrels (ang. Drewniane Baryłki Bourbonu): Perfekcyjnie zbalansowany bourbon whiskey z cieniem aromatu starego dębu i delikatnym, orzechowym finishem... Idealny rozgrzewacz na chłodny, jesienny wieczór.

Górne nuty: beczkowane whiskey
Serce: stara, dębowa beczka, goździki
Tło: Ekstrakt z wanilii

Mój mąż jest ogromnym koneserem whiskey więc liczę że ta propozycja nawet u niego wywołała szczyptę zainteresowania. Kolor wosku szarozielony, wizualnie jak i koncepcyjnie przypomina Autumn Lodge (zapachowo są inne). Na sucho dla mnie obłędny. Intrygujący, lekko perfumeryjny. Jak dobry bourbon, drzewny, wytrawny, z lekko ostrym, pieprznym ogonem. Grają tutaj drzewne akordy i prawie że czuję wilgotne drewno, niczym dopiero co opróżniona beczka. Czuć odrobinę cherry. Mimo że nie jest ani trochę koloński, to można powiedzieć że jest męski - choć bardzo nie lubię tego sformowania. Jeśli jesteście ciekawi, do czego jest podobny, to według mnie jest podobny zupełnie do niczego. Ale trafia w różne gusta, zebrał trochę pochwał w ciągu dnia. :) Jest jedyny w swoim rodzaju. Na sucho moc jest obiecująca, myślę że w paleniu nie powinien rozczarować.

Bourbon Wood Barrels jest w kategorii Food & Spice, czego zrozumieć nie potrafię. Oba zapachy zamieniłabym z sobą kategoriami, beczki oceniam jako kategorię fresh i mam wrażenie, że wrzucenie go do jedzeniówki może być dosyć mylące. Jest to dla mnie zapach drzewo - perfumeryjny, z wykończeniem z pikantnych goździków i wytrawnej wanilii. Z tej dwójki to zdecydowany faworyt. Jeszcze się w nim na dobre nie rozpaliłam, a już uwielbiam ten zapach!

Gdzie kupić?

Źródło: Yankee Candle

Zapachy jak na razie można zdobyć przede wszystkim przez brytyjską stronę YC, która wysyła towar także do Polski. Warm Autumn Evening - tutaj, Bourbon Wood Barrels - tutaj

Mam jeszcze dla Was małą relację na temat Autumn Glow i Warm Cashmere, ale żeby nie przedłużać tej recenzji, zdam posta z palenia w niedzielę.


Tak, pomimo wszelkich uroków lata, bardzo tęsknię za jesienią. Z paleniem jesiennych zapachów staram się ograniczać, bo na palenie czeka u mnie jeszcze wiele typowo wakacyjnych cudów. Za kilka dni pojawi się także wpis o propozycjach idealnych na letnie wieczory. Jak to mówią - stay tunned!

Jeśli macie jakiekolwiek dodatkowe pytania na temat tych albo innych zapachów - zapraszam do komentowania! :)

1 komentarz:

  1. Etykieta Warm Autumn Evening jest cudowna, strasznie mnie ciekawi, ale z opisu nie wiem czy byłby to zapach dla mnie. Ten drugi to już całkiem nie.
    Ale czekam na recenzję wosku i samplera :)

    OdpowiedzUsuń