poniedziałek, 13 marca 2017

Praniowce w stylu country - Country Linen, Line Dried Cotton, Sunwashed Linen

Jestem wielką fanką praniowców, czyli zapachów oddających aromat świeżo wypranej pościeli, czystej bawełny, proszku do prania czy do płukania. Praktycznie każda markowa, świecowa firma ma w swojej ofercie zapachy tego rodzaju. Moimi ulubionymi są te od Wood Wicka (klik). Zapach prania znajdziecie także regularnej ofercie Yankee Candle (Clean Cotton, Fluffy Towels), a nawet pod nazwami i etykietami które praniowca nie sugerują (np. Sea Air, Catching Rays). 



Temat praniowców jest bardzo obszerny, a dziś naszła mnie ochota na zawężenie tematu do tych w typowo wiejskim stylu. W swojej kolekcji mam trzy takie świece. Koncepcja jest podobna - ma być wiejsko i świeżo. Czyste, koronkowe firanki osuszone przez promienie słońca, zwiewna sukienka wyprana ręcznie i powieszona na linkach w ogródku, czy też świeżo wypłukana pościel w pachnącym płynie. Te zapachy to kwintesencja późnej wiosny i lata, przywołają wspomnienia o weekendzie na wsi, pięknie dopełnią atmosferę wiosennych porządków w domu. 

Wszystkie trzy świece to limitowanki, łatwiej i trudniej dostępne, choć dla chcącego nic trudnego. 


Line-Dried Cotton - dla tego zapachu udało mi się znaleźć nuty zapachowe:

Górna nuta: mandarynki, cytryna i melon
Serce: lawenda, akordy wodne i lilia wodna
Tło: drewno cedrowe i piżmo

Pranie w stylu Line Dried Cotton nie zabija falą świeżości i nawet bym powiedziała, że delikatnie trąci babciną czystością. Zapach jest wyraźnie wodny i nietrudno w nim wyczuć melona. Mało praniowy wydawać się może kolor wosku, choć powiem Wam że idealnie oddaje charakter tego zapachu. Jest w nim także coś, co naprawdę mi się podoba. Może to zestawienie mandarynek i podbicia piżmowego? Niestety nie wyczuwam lawendy, a szkoda bo lubię bardzo. 
Moc tej świecy oceniam jako idealną do zapachu. Nie zmęczy, stworzy fajne tło i generalnie da się lubić, choć mam na nią lepsze i gorsze dni. Zdecydowanie pasuje mi na lato i myślę że o tej porze roku dużo zyska.


Sunwashed Linen to najtrudniej dostępny zapach z trzech wymienionych. Jest także najbardziej "kontrowersyjny" - pachnie jak mydliny powstałe z intensywnego spienienia szarego mydła. Takiego mydła ukrytego w wiejskiej łazience, pamiętającego młodość naszych dziadków. :D Intensywnie spienione wręcz do kremowej postaci mydliny zostały użyte do wyprania wiejskich, białych firanek. Teraz firanki suszą się na słońcu, mydlany aromat wypełnia cały pokój. 
Generalnie lubię zapach mydła, ale nadal nie jestem pewna, czy tak perfidne mydliny z Białego Jelenia to coś, co bym chciała czuć w swoim domu. Są także wielcy wielbiciele tego zapachu, więc generalnie on da się lubić! Dla mnie zyskałby, gdyby został złamany jakąś delikatną kwiatową nutą. Intensywny jak cholera, więc trzeba uważać. Na pewno nie do codziennego palenia (dla mnie) ale dam mu się wykazać latem, także w różnych kombinacjach z zapachami odrobinkę bardziej rześkimi. Na razie "się poznajemy", więc nie osądzam, choć liczyłam na coś bardziej neutralnego w odbiorze.



Country Linen to mój zdecydowany faworyt wśród tej trójki. W jednym zdaniu określić go można jako zapach płynu do płukania typu żółty Lenor. Kolor wosku dobrze oddaje jego charakter, czego już nie można powiedzieć o staromodnych poduchach na etykiecie. To zapach czystego prania wypłukanego w pięknie pachnącym płynie, takiego jeszcze mokrego, dopiero co wieszanego na sznurkach, gdzieś w głębi ogrodu. Delikatnie kwiatowy, ma w sobie także coś "słonecznego". 
To taki rodzaj świecy, którą wystarczy zapalić aby dom wydawał się bardziej czysty bez sprzątania :D.  Po wysprzątaniu efekt będzie jeszcze lepszy. Moc świecy jest znakomita, dla mnie w sam raz. Z czystym sumieniem polecam osobom kochającym zapachy praniowe i kwiatowe, szukającym czegoś świeżego na wiosnę i lato.

Pisanie tej recenzji trochę ukoiło moją tęsknotę za wypoczynkiem na łonie natury w ukochanym domku nad morzem. Do działkowego sezonu jeszcze z dwa miesiące, ale już teraz można się trochę rozmarzyć, a te świece pomagają choć odrobinę przywołać takie obrazy... :)








0 komentarze:

Prześlij komentarz