niedziela, 29 stycznia 2017

Plażowe klimaty - Beach Flowers & Wild Sea Grass Yankee Candle


Nigdy nie przechodzę obojętnie koło zapachów o tematyce morskiej. Beach Flowers i Wild Sea Grass nie są niestety już łatwo osiągalnymi zapachami, ale dla prawdziwych koneserów zdobycie ich nie powinno stanowić wielkiego problemu. Czy warte są poszukiwań? O tym w dzisiejszym wpisie.

Wild Sea Grass

Top: green notes, fruit and emerald fern.
Middle: waterlily, sea grass and mint.
Bottom: oakmoss.


Pierwszy raz poznałam go dwa lata temu, kiedy jeszcze mieszkałam w dużo mniejszej przestrzeni. Sam zapach wspominałam bardzo dobrze, niestety moc samplerów (!) była potworna. Czasem zbyt duża moc świecy wywołuje u mnie lekki ból głowy, a wtedy nawet piękny zapach nie będzie miał znaczenia. Dziś testuję go po raz kolejny w bardziej otwartej przestrzeni i zakochuję się w nim na nowo. Sądzę że przypadnie do gustu zwłaszcza koneserom zapachów natury. Nie wiem jak naprawdę pachnie dzika, morska trawa, ale po odpaleniu tej świecy mam pojęcie, jak powinna pachnieć. :) Wild Sea Grass to kompozycja, w której z przodu czuję trawę. Nie jest zielona i soczysta jak w Lucky Shamrock, a raczej wysuszona od słońca i morskiego wiatru. Jak oni to robią?? :) W tle łatwo jest wyczuć zapach lilii wodnej, która nadaje zapachowi "wodnego" charakteru. Nuty mchu i owocowe nie są bezpośrednio wyczuwalne, ale prawdopodobnie dopełniają całą kompozycję nadając jej wielowymiarowości. Myślę że spodoba się także osobom nieprzepadającym za kwiatowymi zapachami.

Zapach jest cudowny i intensywny - z pewnością chętnie nabyłabym dużą świecę.

Beach Flowers

Top: fruity, berry, apple, melon, orange and ozone.
Middle: rose, tuberose, jasmine, lily, hyacinth. 
Bottom: orange and coriander. 


Beach Flowers kusi przepiękną etykietą i kolorem, natomiast nie mogę powiedzieć o tym zapachu tyle dobrego, co o Wild Sea Grass. Zapach nie kojarzy mi się z niczym :(. To złożona mieszanka owocowo kwiatowa, tak bogata, że trudno stwierdzić co w niej czuję na pierwszym planie. Zapach jest słodkawy, trochę owocowy, trochę kwiatowy. Podejrzewam że melon i ozon miał tu dodać trochę "morskiego" akcentu, ale niestety dla mojego nosa nuty te są niewyczuwalne. Beach Flowers był obiecujący, a okazał się w moim odczuciu bardzo nijakim zapachem. Moc samplera bardzo kiepska - po dwóch godzinach testów obu zapachów w różnych pomieszczeniach przeniosłam je razem do salonu, gdzie plażowe kwiaty zginęły daleko za aromatem dzikiej morskiej trawy. 

Podsumowując:
Wild Sea Grass - 10/10
Beach Flowers - 3/10

0 komentarze:

Prześlij komentarz