niedziela, 11 grudnia 2016

Moje TOP10 zapachów Yankee Candle (rok 2016)

Trudno uwierzyć że mamy już grudzień! Ostatni miesiąc roku jest idealną okazją żeby podsumować pewne kwestie. W dzisiejszym poście postanowiłam wylistować swoich ulubieńców roku 2016. Nie są to tylko zapachy które wyszły w 2016, ani tylko te które poznałam w 2016 - to moja top lista wszech czasów, ale z pewnym terminem ważności, bo za chwilę może dość coś nowego i lista nie będzie już aktualna :D.


Niestety bardziej podobają mi się zapachy z kolekcji sprzed kilku lat, dlatego wiele zapachów które tu pokazałam może być już trudno osiągalnych. Nie wiem co się zmieniło w Yankee Candle na przestrzeni lat, ale wydaje mi się że kilka lat temu zapachy były dużo bardziej "klimatyczne" niż te, które wpuszczane są obecnie.

Nie jestem w stanie uszeregować zapachów w żadnej kolejności, dlatego kolejność jest mniej lub bardziej przypadkowa. :)

Wybaczcie mi także mało finezyjne zdjęcia, ciężko mi było cokolwiek wykombinować - za oknem jest ciemno, w domu jeszcze ciemniej, do tego na zdjęcia mam czas tylko w weekend. Mam nadzieję że podczas przerwy świątecznej będę miała więcej czasu na nowe wpisy. 


1. BEACH WOOD (zapach bardzo trudno dostępny)

Absolutnie jeden jedyny i niepowtarzalny aromat wyrzuconego przez morze drewna. Jest drewno, sól i niepowtarzalny klimat. Jeden z zapachów kojarzących mi się z dzieciństwem i wczesnojesiennymi spacerami nad brzegiem Bałtyku. Jeszcze 3 lata temu można było go z łatwością upolować, dziś stał się koszmarnie trudno osiągalny. Całe szczęście że YC wypuścili jesienią 2016 Ebony & Oak, który jest do Beach Wooda bardzo podobny. Absolutny faworyt!

Jak go zdobyć? Trzeba mieć uszy i oczy szeroko otwarte, ja swój kupiłam w Markowe Świece na dziale z zapachami limitowanymi. 



2. SEASON OF PEACE

Numer 1 w kategorii zapachów zimowych. Uwielbiam piżmo - każdy zapach zawierający je w składzie będzie mi się podobał. Tutaj piżmo wybija się na prowadzenie, a zapach jest otulający, miękki i przywołujący na myśl czystość i biel. Jego zaletą jest zupełna odmienność od klasycznych zapachów świątecznych, w których często wyczuwalne są igliwia, drewno, przyprawy i cytrusy. Według opisu producenta SOP tworzy spora ilość nut kwiatowych, natomiast sam zapach zupełnie nie przywołuje na myśl kwiatów. Jest piżmowy, ciepły (a jednocześnie zimowy), kremowy i otulający. 

Ze względu na mieszane opinie co do mocy dużej świecy, Season of Peace gości u mnie w sporej ilości tart. Nie jest jednak wykluczone, że świeca kiedyś zawita w mojej kolekcji. 


3. WINTER GLOW

Kolejny cudowny zimowy zapach od Yankee, depczący SOPowi po piętach. Podobnie jak powyższy, jest delikatnym otulaczem, nienachalnym i przytulnym. Wrzuciłabym go do wspólnego wora "otulaczy" wspólnie z Soft Blanket i Season of Peace. Ciepły i zimny zarazem, przypominający mi czasem zapach nowiutkiego, ciepłego szalika. Niestety, po testach małej świecy zrezygnowałam z zakupu dużej ze względu na niesatysfakcjonującą mnie moc. Woski dają radę :).



4. SOFT BLANKET

Mam ogromny sentyment do tego zapachu - to moja pierwsza świeca średnia Yankee Candle, którą zakupiłam jakieś 5 lat temu. Pomimo że zapach miękkiego kocyka wydaje się być delikatnym otulaczem, to moc zarówno wosku jak i świecy jest dla mnie bardzo zadowalająca.  Całe szczęście, że misiek nie jest zapachem limitowanym - w takiej sytuacji musiałabym zrobić ogromny zapas tego zapachu. Szczególnie lubię go palić w sypialni - uspokaja mnie i pomaga mi zasnąć. Ma coś w sobie, co przywołuje zapachy z dzieciństwa. Idealny na każdą porę dnia i roku. Wracam do niego zawsze wtedy, kiedy znudzę się bieżącymi testami i mam ochotę na jakiś klasyk. 


5. EVENING AIR (zapach bardzo trudno dostępny)

Moja pierwsza duża świeca Yankee Candle i jednocześnie wielka miłość. Uwielbiam zapachy kojarzące się z konkretnymi porami - poranek, wieczór, wchód, zachód.. Evening Air to wieczór po ciepłym, letnim dniu - czuć unoszący się aromat ziół i rześką, powietrzną nutę. Duża dawka piżma dodatkowo dodaje temu zapachowi charakteru, który uwielbiam - delikatnie zapach dociąża. Mocny, idealny na wieczór, trzymam go na wiosnę i lato. Szkoda mi palić, ponieważ jest to limitowany zapach USA - w Polsce bardzo trudno osiągalny.

Jak go zdobyć? Trzeba mieć uszy i oczy szeroko otwarte, ja swój kupiłam w Markowe Świece na dziale z zapachami limitowanymi. 




6. MOUNTAIN LAKE (zapach bardzo trudno dostępny)

Zakup był dokonany poniekąd trochę w ciemno na podstawie urokliwej etykiety i zauroczenia zapachami powietrznymi i wodnymi, jakie dopadło mnie po zakupie Evening Air. Nie zawiodłam się - zapach jest trochę inny niż Evening Air, ale nadal to dokładnie ten sam klimat! Powietrzny, wodny, rześki, jest też jakaś zielenina. Ciut bardziej męski, ciut mniej zielny, ale utrzymany w podobnej konwencji. Moc rewelacyjna, dostępność niestety także ograniczona. :(

Jak go zdobyć? Na grupach wymiankowych, OLX lub Allegro - tam jest szansa że się pojawi. Moją kupiłam od osoby prywatnej.




7. LUCKY SHAMROCK (zapach bardzo trudno dostępny)

Najwspanialszy zapach na wczesną wiosnę. Typowa zielenina, zapach koniczyny która odświeża, poprawia humor i relaksuje. Przyw ołuje na myśl Irlandię i Saint Patrick's Day ;).Ogromną zaletą dużej świecy jest niesamowite naolejowanie - przynajmniej taki egzemplarz miałam okazję trafić. Uwialbiam ją za to, że jest zupełnie inna niż cała reszta moich świec. Unikatowa, wyjątkowa i trudno dostępna. Uwielbiam!

Jak go zdobyć? Trzeba szukać na grupach, ogłoszeniach i portalach sprzedażowych. Moja pochodzi od Nenka z allegro.



8. CRANBERRY PEAR

Zupełnie nie jestem osobą uganiającą się za owocowymi zapachami - Cranberry Pear pewnie nigdy bym nie odkryła, gdyby mąż nie kupił mi tego wosku wraz z kilkunastoma innymi w prezencie. Leżał by także pewnie długo na dnie szuflady, gdyby sam nie zaproponował odpalenia właśnie tego. Przepadłam - to najpiękniejszy (jedyny?) owocowy zapach, który absolutnie skradł moje serce! Nie ma obawy, że dom będzie pachniał nam jedzeniem. To zapach bardzo słodki i kwaskowy, pomimo że nie pachnie jak autentyczne owoce, nie można przypiąć mu etykiety nienaturalnego. Trafia w gusta wielu osób, więc nada się na prezent.


9. LAKE SUNSET

Klasyk do którego nie wracam aż tak często ze względu na ilość innych wosków i świec do przetestowania i wypalenia. Niewątpliwie jednak Lake Sunset to Oldie but Goodie. Najbardziej akceptowalna przeze mnie forma kwiatów połączona z nutką wodną - wspaniały zwłaszcza na ciepłe dni. Koncepcja zapachu to kwintesencja tego, jakie zapachy w Yankee Candle tworzyli kilka lat temu - odwołujące się do natury, miejsc które wszyscy znamy, zapachów które kojarzą nam się, ale nie wiemy dokładnie gdzie to czuliśmy wcześniej. Taki efekt można osiągnąć tylko przez doskonałe dobranie nut zapachowych. Taki jest dla mnie Soft Blanket, Evening Air, a także Lake Sunset. Niestety nowe kompozycje Yankee są już coraz częściej bardziej dosłowne i mniej złożone. Na szczęście że nic się nie zapowiada, żeby miało kiedyś zabraknąć Lake Sunset


10. Early Sunrise (zapach bardzo trudno dostępny)

Zapach opisałam w tym wątku. Herbata z cytryną doskonale poprawia nastrój, jest intensywna, odświeżająca i wspaniale nadaje się na leniwe poranki. Obecnie moja całkiem świeża, duża sztuka czeka na wiosnę :) - szkoda mi jej palić. 

Jak go zdobyć? Podobnie jak powyższe limitowanki kupiłam w sklepie stacjonarnym Markowe Świece na dziale z zapachami limitowanymi. 



Jest jeszcze wiele zapachów które mają ogromny potencjał, by zająć w tej liście specjalne miejsce. Bardzo lubię Bundle Up, pozytywnie zaskoczył mnie Rhubarb Crumble, nacieszam się nowymi świecami Winter Woods, Water Garden i Crisp Morning Air. Mocą zachwyca mnie Storm Watch i Wild Sea Grass, a wspaniałe wspomnienia przywołuje Stony Cove. Wydaje mi się, że niedawno przeze mnie kupiony Water Garden może zająć miejsce wśród zapachów TOP10 (wkrótce recenzja). 

Ulubieniec to dla mnie taki zapach, którego najprościej w świecie boję się palić w lęku, że może mi go zabraknąć w domu. :) Ale właśnie na tym polega przyjemność tego "sportu" :D - nie tylko na paleniu tego co lubimy i znamy, ale też na poznawaniu nowych, nieodkrytych dotąd zapachów. 


PS. Info dla wielbicieli Yankee Candle: jestem w trakcie przygotowania czegoś naprawdę ekstra na Woskomanii. Wkrótce szczegóły :)!

Jestem bardzo ciekawa jacy są Wasi absolutni ulubieńcy Yankee Candle! :)







9 komentarzy:

  1. Ja lubię Season of Peace i Snow in Love. Crisp Morning Air miałam w małym słoiku - pachniał gruszkami, ziołami i dymem papierosowym :D Early Sunrise mam dużą, lecz jeszcze nie paliłam, czeka na swój moment w zbiorach w Polsce. Lake Sunset też fajny - wypaliłam ostatnio średnią świecę. Masz rację co do tego, że starsze zapachy miały to coś! Są wielowymiarowe, złożone. Obecne są dla mnie takie płaskie i nijakie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam mieszane uczucia do Crisp Morning Air, po nazwie powinien być świeży, rześki, A jest odrobinę słodkawy. W samplerze nie czułam zapachu dymu ale ten duży słój co mam kupiłam z drugiej ręki i faktycznie się już trochę dymem podwędził, ale to raczej od użytkowania..

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje top 10 Yankee w przypadkowej kolejności, to: red apple wreath, nature's painbrush, kitchen spice, sugared apple, popularna buła, lemon lavender, cranberry pear, lake sunset, silver birch, nutcracker. Tu zaznaczam, że dla mnie ulubione zapachy to te, które zdublowałam w dużych słojach i że moją ulubioną kategorią są świeżaki, ale tu prym wiodą kringle. Wymienione yankee w większości zaliczają się do świec o dość dużej mocy i być może dlatego jest tu dużo zapachów świątecznych, które są cięższe i bardziej wyczuwalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne za odpowiedź, bardzo bym chciała wypróbować Red Apple Wreath, muszę go w końcu gdzieś dorwać :)

      Usuń
    2. O właśnie, zapomniałam o Nature's Painbrush! Kocham! Mam 4 małe, średni i duży słój w zapasie.

      Usuń
  4. Znam tylko Soft Blanet, który bardzo lubię i mam Beach Wood, którego nie paliłam od roku. Muszę sobie przypomnieć ten zapach <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakbyś jednak nie spodobał Ci się early sunrise to biorę w ciemno..marzy mi sie ten zapach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chyba tak się nie stanie :D ale nie jest aż tak trudno osiągalny. W Markowych Świecach jest w sprzedaży Morning Glow - to praktycznie bliźniak tylko ma trochę inną naklejkę :)

      Usuń