niedziela, 18 grudnia 2016

Idealny zapach świątecznego drzewka - moje poszukiwania



Zapach choinki to jeden z najlepiej kojarzących się ze świętami. W ten weekend ubrałam przepiękną jodłę kaukaską, która niestety - pomimo że jest piękna i nie gubi igieł - nie pachnie. Postanowiłam więc podkręcić trochę zapach powietrza woskami i świecami. Zawsze byłam bardzo ostrożna przy wyborze zapachu igliwia, bo bardzo łatwo naruszyć cienką granicę, za  którą czeka na nas typowy zapach toaletowy.

Dziś chciałabym podsumować na podstawie ostatnio testowanych zapachów, wśród których dwa okazały się być strzałem w dziesiątkę.

Jak więc znaleźć idealny zapach świątecznego drzewka? 
Uwaga! Spojrzenie zupełnie subiektywne! Możliwe że to co nie odpowiadało mi, będzie odpowiadać Wam. :)

Po pierwsze... 
Unikam zapachów ze świąteczną girlandą / stroikiem w nazwie.

Nie chce się uprzedzać, ale wszystkie świąteczne girlandy i stroiki, jakie testowałam w tym roku, wypadły dla mnie bardzo słabo. Zwykle oznaczają, że oprócz zapachu drzewka świątecznego znajdziecie tam inne dodatki. Czasem są to przyprawy, czasem cytrusy. Tworzenie takich mieszanek skutkuje tym że zapach wychodzi w moim odczuciu zupełnie nijaki. Testowane przeze mnie Yankee Candle Christmas Garand oraz Kringle Christmas Stroll zupełnie nie umiliły mi czasu palenia. :( 



Po drugie...
Zapachy choinkowe to słaby punkt Kringle Candle :(

Choinki Kringla były tym czynnikiem, który skutecznie mnie zniechęcił do testowania zapachów świerku, sosny i wszelkiego igliwia na długo. Zaczęło się mdłości podczas palenia wosku Snow Capped Fraster w zeszłym roku. Dałam Kringlom ostatnią szansę kupując w tym roku Winter Wonderland. Skończyło się po zgaszeniu wosku po minucie od odpalenia podgrzewacza - było mi koszmarnie niedobrze i wosku pozbyłam się z domu w ciągu 24 godzin, łącznie z innymi choinkowymi Kringlami. Jedyny zapach który akceptuję i wyjątkowo lubię to Christmas  - faktycznie kojarzy mi się z choinką ustrojoną bombkami i żaróweczkami. 


Po trzecie...
Na szczęście Goose Ceek robi to dobrze!

Rewelacyjne zapachy choinkowe odkryłam w ofercie Goose Creek, zwłaszcza w zapachach w których drzewko jest jedynym lub wiodącym tematem zapachowym. Faworytami okazały się dla mnie dwa zapachy - Christmas Tree Cutting oraz Balsam Fir. Testowałam także kosteczkę Christmas Tree Farm - jest naprawdę fajny, ale to nadal zapach bardziej kompozycyjny, w którym wyczuwam także słodkie nuty owocowe i przyprawy. Ogromną zaletą choinek gąskowych jest ich autentyczność - pachną jak prawdziwe drzewko!

Cristmas Tree Cutting 
zapach posiadam w formie wosku. Jest to zupełnie czysty zapach świątecznego drzewka, w formie nieprzystrojonej - to drzewko dopiero co ścięte na plantacji, czuć w nim odrobinę ziemisty zapach. Najlepszą rekomendacją jest fakt, że osoby odwiedzające mój dom myślą że czują zapach stojącej choinki. Choinka nie pachnie, ale wosk idealnie to rekompensuje :).

Balsam Fir


Mając doskonałe doświadczenia po Christmas Tree Cutting i po dwóch udanych słojach gąsek, wybrałam od razu w formie dużej świecy. Nazwa wskazuje, że to zapach Jodły Balsamicznej, natomiast jako laik nie odczuwam zbyt wielkich różnic między różnymi gatunkami iglaków. Zalet tego zapachu jest wiele. Po pierwsze, ma piękny kolor i świetnie się komponuje klimatycznie w sąsiedztwie świątecznego drzewka. Po drugie, naklejka nie jest świąteczna, więc będzie się dobrze paliła tak że długi czas po świętach i nie będzie "przeterminowana". :) Po trzecie, to czysty zapach drzewka - pięknie kojarzy się ze świętami, a także lasem, nie ma tu mowy o toaletowych nutach. Jest powietrzny, żywiczny i bardzo autentyczny! Mógłby jedynie być trochę bardziej intensywny, bo w dużym salonie odrobinę ginie. Na pewno dokupię wosk dla zwiększenia intensywności.


Jest jeszcze wiele zapachów, których jeszcze nie testowałam. Czy warto nadal szukać, skoro znalazłam swoje idealne zapachy choinkowe Goose Creek? :)









0 komentarze:

Prześlij komentarz