sobota, 5 listopada 2016

W oczekiwaniu na pierwszy śnieg.. Goose Creek cz. 1

Zima i święta zbliżają się wielkimi krokami. Przed nami jeszcze cały listopad, ale już zaczynamy się rozglądać za zapachami typowo świątecznymi i zimowymi. Dziś pokażę Wam swoje całe wyposażenie Goose Creekowe - jak widać, jestem już gotowa na grudzień :D.


Muszę przyznać że Goose Creek to marka która ma według mnie najlepsze zapachy świąteczne! W każdej marce znajdę oczywiście swojego ulubieńca, np. Winter Glow i Season of Peace w Yankee Candle, albo Cozy Cabin w Kringle Candle.. A tu każdy Goose Creek ma coś niesamowitego w sobie! Niestety nie testowałam w paleniu wszystkiego - czekam na mocniejsze rozpalenie się w zimowych nutach do zużycia przynajmniej połowy zapasów jesiennych. 

Ze względu na dużą ilość post podzieliłam na dwie części - w pierwszej przybliżę Wam cztery zimowe woski, a w kolejnej świeczki, czyli Fire Flies z najnowszej kolekcji. 



Winter Splendor 

Wyobraź sobie zapach idealnego, zimowego weekendu za miastem, w małej ośnieżonej chatce. Otaczają Cię przywołujące świąteczne wspomnienia aromaty jarzębiny, cynamonu, wanilii, cedru i drewna z paleniska.

To jest jeden z zapachów, który będę mogła Wam zrecenzować w paleniu za jakiś czas, bo nadal czeka na premierę. Potwornie mocny na sucho. Wyraźnie wyczuwalne nuty owocowe i przyprawowe - cynamon mocno świdruje w nosie. Przypomina mi mieszankę do grzanego wina. Obrazek sugeruje coś zimnego, ale nie znajdziecie tutaj raczej mroźnych nut. Bardzo obiecujący, chociaż chyba nie będzie moim ulubionym :) 

Holiday Embers

Ten zapach pomoże Ci poczuć się jak w wygodnym fotelu przy trzaskającym w kominku ogniu. Idealnie połączone aromaty sosny, pomarańczy, przypraw i brzozowego drewna na bazie z piżma, jodły i mchu.

Nie mogłam się mu oprzeć, spróbowałam :). Po pierwsze KILLER. Moc potworna, wielka przestrzeń wypełniła się tym zapachem! Uwielbiam takie "chatkowe" i drzewne nuty. To połączenie właśnie drewna, igliwia, mchu, mocno doprawione goździkami. Zgniłozielony kolor podkręca jego urok. Mieszanka jest typowo zimowo-świąteczna, więc będzie idealny na chłodne, śnieżne wieczory (liczę że takie będą!).

Christmas Tree Cutting

Odświeżający, zimowy zapach łączący nuty sosnowych igieł, eukaliptusa i mięty z drewnem cedrowym i porostami.

Kolejny wspaniały egzemplarz. Mocny, pachnący jak żywe drzewko. Po bardzo złych doświadczeniach z Kringlowymi zapachami choinkowymi (White Woods i Snow Capped Fraster - było mi po nich niedobrze) bałam się wydawać na tego typu zapachy. Dobrze że się przełamałam, bo jest obłędny - czuć sosnę, rześkie powietrze, a ja dodatkwo wyczuwam zapach czarnej gleby. Nie ma mowy o kibelkowej choince. Mąż także dziś prosił dziś o powtórkę, co się nigdy nie zdarza :).

A Christmas Story

Weź ciepły koc, grzaniec i ulubioną książkę. Usiądź wygodnie w fotelu i rozkoszuj się świąteczną atmosferą. Poczuj jak zaczynają ożywać obrazy z dzieciństwa. Widzisz barwną choinkę? Kominek? Spacer po skrzącym się śniegu? Każdy ma własną wigilijną opowieść - znajdź Twoją przy nutach świerkowych gałązek, szyszek, pomarańczy i karmelowego piżma.

Kolejne love... A Christmas Story to najsłodszy i najmniej przyprawowy zapach z tej grupy. Wyczuwam świerkowe gałązki, miętę i pomarańcze. Bardzo świąteczny, a jednocześnie nieoczywisty. Podobnie jak reszta - moc niezawodna! Yankee Candle nie osiąga nawet 30% tej mocy.


Jak widać w mojej kolekcji nie znalazły się żadne zapachy świątecznych ciastek - mam obecnie ogromną ilość jedzeniowych wosków czekających na wypalenie. W  skład mojej kolekcji nie wszedł też jeden typowo świąteczny zapach Goose Creek - Christmas Tree Farm. Nie pamiętam czemu go nie wybrałam, wydaje mi się że miałam obawy, że zapachy choinkowe gąsek mi nie podejdą. Przy następnej okazji na pewno jeszcze raz do niego wrócę - fajnie by było mieć całą kolekcję świątecznych Goose Creeków w swojej szufladzie :D. 


Już jutro prawdopodobnie na blogu pojawi się część druga, w której opowiem Wam o swoich mini świeczkach Fire Flies z najnowszej kolekcji. Dwa zapachy naprawdę mnie zachwyciły, a z jednego prawdopodobnie będzie duża świeca. :). Stay tunned!






2 komentarze:

  1. Czytałam oba posty i dobrze opisałaś zapachy, już teraz wiem jakie NIE trafią w mój gust, a jakie mam ochotę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że mogłam pomóc! Jestem ciekawa co Ci wpadło w oko (nos?):D

      Usuń