niedziela, 9 października 2016

TOP10 Moich Najbardziej Jesiennych Zapachów

Na reszcie jesień! Ciepłe szaliki, kolorowe drzewa i ten niesamowity klimat. Najbardziej jesienna jesień dopiero nadejdzie, osobiście uwielbiam szczególnie okres między ostatnim tygodniem października do końca listopada. Teraz jest też doskonały czas na palenie świec i wosków (no dobra, zawsze jest dobry czas na palenie świec i wosków). Wychodzi multum nowych propozycji, w październiku już tak naprawdę możemy się nastrajać na kolekcje świąteczno-zimowe.




Ciężko by było w jednym wątku przedstawić całą jesienną ofertę wszystkich możliwych producentów, dlatego pokażę Wam zapachy, które według mnie są najbardziej jesienne. Takie, że jakby ktoś mnie zapytał jak pachnie jesień, to podsunęłabym któryś z tych tutaj. Są tak jesienne, że lepiej je wypalić do grudnia, po potem mogą po prostu "nie być w obecnym klimacie". 

Aż 8 na 10 pozycji będzie tutaj z Kringli bo według mnie są w tej kategorii po postu najlepsi i mają najszerszą jesienną ofertę. Przykładowo, tegoroczne 4 zapachy z kolekcji Yankee Candle Harvest Time dla mnie nie były zapachami stricte jesiennymi - mogłabym je palić praktycznie cały rok. Jest kilka fajnych zapachów z Yankee (Autumn Wreath, Blissful Autumn, Natures Paintbrush, Autumn in The Park) - zapachów można uraczyć w Polsce tylko przy ogromnej determinacji, bo nie są dostępne w regularnej sprzedaży :(.  Nie znam także typowo jesiennego Wood Wicka.


1. Kringle Leaves oraz 2. Kringle Touch of Autumn

Jeżeli szukasz zapachu, który będzie pachniał dokładnie tak jak jesienne liście, to Leaves jest dla Ciebie. Tak pachną liście klonu jak już trochę poleżą i przemokną. Ziemisty, wyczuwam w nim także trochę goździków i szczyptę cynamonu. Czemu obok Leaves wymieniłam Touch of Autumn? Bo dla mnie pachną identycznie! Nie wyczuwam żadnych różnic, może Touch of Autumn jest odrobinę mniej wytrawny?

3. Kringle Autumn Winds

Najcięższy i najbardziej orientalny zapach z tutaj wymienionych. Nie dla każdego i nie na każde warunki - paląc go rok temu w wynajmowanym mieszkaniu znienawidziłam od pierwszej kostki. Mocny, duszący aż do zawrotów głowy. Musiał poczekać rok, bym się do niego przekonała - na większym metrażu spisuje się znakomicie. Trudno wyłapać w nim jakieś nuty zapachowe - kojarzy mi się trochę z ciężkimi, damskimi perfumami z jesiennym podbiciem drzewnym. Jest tu także aromat bursztynu, goździków, drzewa sandałowego, liści i cynamonu. 



4. Goose Creek Harvest Hayride

Cynamon, jabłka, goździki, mokre liście, gałka muszkatołowa. To wyczuwam wąchając Harvest Hayride. Producent obiecuje także zapach drewna z ogniska, czego ja osobiście nie wyczuwam. Taka kompozycja na pewno zapewni jesienny nastrój. 

5. Goose Creek Crunchy Leaves

Crunchy Leaves nie jest aż tak liściastym zapachem jak Leaves Kringla, ale to także ładny i godny polecenia wosk. To co go odróżnia od Kringla to przede wszystkim to, że jest dużo bardziej owocowy i słodki - znajdziemy tu i porzeczki, i mandarynki oraz lekką, bursztynową nutę. 

6. Kringle Buttered Rum Toddy

Uwielbiam słodkie zapachy w woskach i świecach, a na Buttered Rum Toddy zawsze czekam do jesieni. Wyczuwam tutaj słodki rum, masło i dużo zkarmelizowanego cukru. Idealny na chłodne wieczory!



7. Kringle Pumpkin & Sage

Dynia to symbol jesieni, a w połączeniu z szałwią tworzy wyjątkowe, wytrawne połączenie. Na sucho trochę się jej bałam, ale po odpaleniu przepadłam i poczułam, że naprawdę nadeszła jesień. Zapach wytrawny, wręcz odrobinę pikantny. Jedna z najbardziej oryginalnych i jesiennych propozycji. 

8. Kringle Pumpkin Frosting

Słodki aż do zemdlenia - w dobrym tego słowa znaczeniu! Po jesieni nie pachnie już tak dobrze :D. Natomiast w zimne wieczory niesamowicie osładza i ociepla atmosferę. Zapach bardzo słodkiego kremu o delikatnej dyniowej nucie. Kojarzy mi się z delikatną pianką bezową. 



9. Kringle Covered Bridge

Kupiłam ten zapach latem - ładny i trochę dziwny, Wystarczyło poczekać do października żeby zaczął mi się na nowo podobać. Niezwykle specyficzny, drzewny zapach. Wyczuwam w nim trochę kwiatu róży i czegoś starego (zabrzmi może to głupio, ale kojarzy mi się ze skrzypcami). Odrobinę w nim jakby bursztynu, dużo drewna, dzikie róże i ta tajemnicza nuta. Dziwny latem, ale staje się pozytywnie niezwykły jesienią. :) 

10. Kringle Autumn Rain

Jeden z moich ulubieńców, idealny na deszczowe dni. Czuć deszcz, świeże powietrze, zapach liści.  Zupełnie jak niedzielny spacer po parku w deszczową pogodę. Wyrazisty, świeży, ale w mniejszych pomieszczeniach może męczyć. 

Oczywiście jest dużo innych zapachów które pięknie sprawdzą się w październiku i listopadzie. Cashmere & Cocoa czy Gilded Apple Kringla, które weszły jesienią do sklepów (post o nich tutaj) to także jedne z moich wielu umilaczy w chwili obecnej. Natomiast to właśnie ta dziesiątka z tego posta wprawi Was w taką atmosferę...









Miłego dnia!

0 komentarze:

Prześlij komentarz