piątek, 28 października 2016

Halloweenowe zapachy Yankee Candle - Witches Brew i Candy Corn



Oficjalnie przyszła moja najbardziej ulubiona pora roku - końcówka października i początek listopada. Dynie, spadające liście, Wszystkich Świętych, no i oczywiście Halloween. Leniwe wieczory przy grzańcu na oglądaniu horrorów można podręcić dodatkowo halloweenowym zapachem. Z taką serią przychodzi do nas Yankee Candle



W skład kolekcji wchodzą trzy zapachy, które można dostać zarówno w świecach, jak i samplerach i woskach:


Witches Brew 

Candy Corn

Forbidden Apple







Jedyny zapach na który się postanowiłam nie skusić był Forbidden Apple - zapach zielonego jabłuszka nijak nie kojarzy mi się z halloween :(. Prędzej bym widziała w kolekcji jakąś mocno przyprawioną dynię... Zdecydowałam się na wosk Candy Corn i dwa samplery Witches Brew. Kupiłam je z miesięcznym wyprzedzeniem i trzymałam cierpliwie, aż do teraz. 

Na początek moje spostrzeżenie - zapachy halloweenowe Yankee Candle są dość "kontrowersyjne" - mogą się albo spodobać, albo zupełnie przeciwnie. 


Opisy producenta:


Forbidden Apple - zakazane jabłko to jeden z trzech wyjątkowych zapachów z limitowanej serii Yankee Candle - Halloween. Uwodzicielski eliksir, w którym głównym składnikiem jest soczyste jabłko zmieszane z bergamotką, nutą czarnego dębu i wanilii noir - zakazana magia może trafić także do Ciebie*.

Witches Brew - napar wiedźmy  Napar wiedźmy potrafi odurzyć -słodycz miesza się z pikanterią. Podstawą tutaj jest egzotyczna paczula*.

Candy Corn - zapach słodkich cukierków i aromatycznej dynii, kojarzący się z Halloween i towarzyszącymi mu psikusami*.

* Opisy pochodzą ze strony internetowej Markowe Świece Gdańsk


Witches Brew... Zapach który ostro pachnie nawet w zawiniętym folią samplerze. Na sucho wyraźnie czuć paczulę i mieszankę ciężkich do zidentyfikowania ziół. Trochę męski, bardzo intensywny, dziwny... Po odpaleniu go w moich ulubionych ikeowskich świecznikach (i biedronkowych szkłach po jogurcie) wygląda naprawdę pięknie. Podoba mi się czarny kolor wosku z kellim refleksem fioletu. A zapach? Co mogę powiedzieć - mi ogromnie przypadł do gustu! Kojarzy mi się z halloween - jest mroczny, ale jednocześnie daje naprawdę fajny nastrój. Czuć paczulę, zioła, wanilię. Do tego jest cholernie mocny, co jet dla mnie ogromnym plusem, bo ostatnio mało co czuję :(. Nie jest to na pewno zapach dla każdego - wiele osób opisuje go jako stęchły zapach piwnicy i pajęczyn. Miejsce to na uwadze :). Dla mnie jest rewelacja i zapewne zaopatrzę się jeszcze w drobny zapas na listopadowe wieczory.


Na testy poszedł też wosk Candy Corn. Byłam ogromnie ciekawa tego zapachu, zwłaszcza że na sucho nie wyczuwałam absolutnie nic! Dlatego też zdecydowałam się na wosk, który powinien być intensywniejszy niż sampler. Jadowity, pomarańczowy kolor fajnie pasuje do halloweenowej konwencji. Odpaliłam pół tarty. Nie poczułam nic :(. Po nastawieniu nosa nad kominek wyczuwałam odrobinę chemiczno-parafinowy zapach. Słodycz gdzieś mi tam ginęła w tle. Żadnej kukurydzy, żadnego popcornu, żadnej dyni. Byłam bliska wyrzucenia drugiej połówki wosku do kosza, bo szkoda mi było nawet marnować podgrzewacza na ten wosk. I wtedy koleżanka doniosła mi, że jej się ten zapach podoba! Czyli ona go czuje. Czemu ja nie mogę? 

Zrobiłam research w sieci i bah! Wiele osób ma dokładnie tak samo, jak ja - nie czują nic. Inne z kolei opisują zapach jako bardzo intensywny. Kwestia naszych nosów, czy różnych partii wosków? Nie będę tego dalej weryfikować, zapachu na pewno nie powtórzę, a niezużytą połówkę sprezentuję zadowolonej z niego kumpeli.  


Warto kupować halloweenowe zapachy Yankee właśnie teraz, kilka dni przed halloween - można liczyć na bardzo promocyjne ceny. Np. dziś na Markowych Świecach można kupić te zapachy z aż 30% rabatem.

 Jestem ogromnie ciekawa Waszych opinii na temat kolekcji halloweenowej Yankee Candle! Jeśli ich próbowaliście, to koniecznie zostawcie swoje opinie pod postem :) 

0 komentarze:

Prześlij komentarz