niedziela, 18 września 2016

Zapach drewna zamknięty w wosku - porównanie propozycji WoodWick, GooseCreek, Yankee Candle i Kringle



Uwielbiam zapach drewna, niezależnie czy jest to drewno palące się w kominku, czy stos świeżo ułożonego drewna w lesie. Dodaje domowi przytulności. Uwielbiam ten motyw, dlatego chwytam za każde propozycje z drewnem w roli głównej. Najczęściej oczywiście spotkać je w kolekcjach świątecznych - nuty świerkowe, sosnowe to jeden z głównych tematów w woskach zimowych. Można by tu wylistować kilkadziesiąt różnych zapachów. Dzisiejszy post poświęcę woskom o zapachu stricte drewnianym: Firewood (Kringle), Beach Wood (Yankee Candle), Wood Smoke (Wood Wick), Under The Oaks (Goose Creek) oraz Cozy Cabin (Kringle)

Najbardziej świeże i żywiczne drewno znajdziemy w.....

Under The Oaks (Goose Creek). Pojawi się już niebawem u polskich sprzedawców Goose Creeków. Mnie osobiście przypadł niesamowicie - czuję tu bardzo wyraźnie świeżo ścięte pale drewna dębowego, albo niewylakierowane dechy, prosto z tartaku. Żywiczny, świeży i bez dymnego posmaku. Idealny ja jesień. Jeden z moich ulubieńców. :)

Najbardziej drewniany zapach z całej mojej kolekcji to...

Firewood (Kringle Candle). Typowy drewniak. Czy może być coś bardziej drzewnego, niż ten zapach? Czuć drewniane bloczki, ale także w tle wyczuwam pewną dymną nutę. Przypadnie do gustu wielbicielom zapachu drewna kominkowego. Dokładnie ten zapach czuję po odpaleniu własnego kominka w domu. Dodatkowa zaleta tego wosku to jego intensywność. Wada - jest trudno dostępny - można go dostać na allegro.


Najbardziej dymny zapach drewna to...

Wood Smoke (Wood Wick). Nie do końca zapach drewna, bardziej dymu kominkowego. Czy zapach dymu może być fajny? Okazuje się, że tak. Drewno cedrowe, dymna nuta i coś słodkiego w tle... Ten zapach nie jest ani nudny, ani zbyt mulący. Osobiście powtórzyłam go już trzeci raz, co nie często mi się zdarza w przypadku wosków. Obecnie trochę go zaniedbuję ze względu na ilość wosków do przetestowania, ale przy chłodniejszej aurze będzie reaktywowany.

Najoryginalniejsza propozycja drewna to....

Beach Wood (Yankee Candle). Mój ukochany wosk Yankee Candle! Przeżyłam już dużą świecę i ogromnie żałuję, że jest już limitowany. Od czasu do czasu pojawi się tu i ówdzie, więc nie jest aż tak niedostępny. Jego wierną kopią jest Ebony & Oak dostępny w obecnej, jesiennej kolekcji, więc praktycznie każdy z Was może go poznać. Mam ogromny sentyment do tego zapachu - drewno wyrzucone na dnie morza, wysuszone przez słońce, odrobinę pachnące solą. Czasem wyczuwam w nim lekko mydlaną nutę. Lubię go palić przez cały rok, także latem. Jeśli zastanawiacie się, czy jest podobny do Beachwooda z Kringla, odpowiadam że z całą pewnością nie. Beachwood Kringla to dla mnie egzotyczna, kokosowa propozycja i nie ma zbyt wiele wspólnego z prawdziwym drewnem wyrzuconym przez morze. 

Najukochańszy zapach drewna w wosku to...



Cozy Cabin (Kringle). Pomimo że nie ma tu drewna w nazwie, nie mogę pominąć Cozy Cabin w kategorii drzewnych. To zapach drewna cedrowego i klonu z delikatną, śnieżną nutą chłodnego powietrza. Ma w sobie coś miękkiego, otulającego jak ciepły kocyk. Czy jest ktoś, kto nie lubi tego zapachu? Mam w zapasie 4 sztuki, aby nigdy mi go nie zabrakło. W zapasie czeka też świeca... Idealny przede wszystkim na zimę!

Jeśli są jeszcze jakieś typowo drzewne nuty w woskach i świecach których nie wymieniłam w powyższym zestawieniu, chętnie poznam Wasze rekomendacje :).

4 komentarze:

  1. Z tych zapachów miałam Beach Wood i Cozy Home. Jak Beach Wood lubiłam, bo pachniał mi trochę jak nietypowe męskie perfumy, tak Cozy Cabin mnie odrzuciło. Po zapaleniu kostki na 15 minut wietrzyłam cały dom. Dla mnie to śmierdziuch przeokropny, ale ile nosów tyle upodobań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę :) a myślałam że nie znajdę osoby która powie NIE temu zapachowi :)

      Usuń