wtorek, 30 sierpnia 2016

Menu na dziś: Butter Cookie Goose Creek

Nie wszyscy lubią jedzeniowe woski zapachowe - moja mama kręci na nie nosem, ja natomiast je uwielbiam! Zwłaszcza te z Goose Creek Candle są dla mnie niesamowicie apetyczne. Niestety, do Goose Creeka długo nie miałam dostępu, a cena trochę trzymała mnie na dystans. W końcu "pękłam" i to od razu po całości - kliknęłam zamówienie na około 10 gąsek z Pachnącej Wanny. Wśród zakupionych wosków większość stanowiły woski jedzeniowe / deserowe. Jako że maślane ciasteczka zaciekawiły mnie najbardziej ze wszystkich, od nich także zacznę swoją recenzję.




Butter Cookie - Aromat słodkich ciasteczek z odrobiną masła, toffi, wanilii.

Według mnie: niesamowicie smakowity, realistyczny zapach! Z przodu zdecydowanie czuć masło, toffi i wanilia stanowią tutaj tło. Oczywiście ciężko by było osiągnąć w stu procentach realistyczny zapach pieczonych ciasteczek - dla mnie ten zapach to bardziej surowe ciasto przed pieczeniem, niż upieczone ciastka. Nie znaczy to jednak, że jest nieudany :).


Moc: 
3.5/5 - jest wystarczająco mocny. Nie nazwałabym go killerem, ale wyróżnia się na tle chociażby ciasta rumowego czy orzechowego. Większa moc mogłaby być tu męcząca.
Czas palenia: 
Trwałość wystarcza mi na dwa palenia, łącznie około 1.5 podgrzewacza, czyli jakieś 7 godzin. Oczywiście najsilniej pachnie 1-2 godziny od odpalenia.
Zapach (ocena subiektywna): 
Uwielbiam słodkie, ciasteczkowe zapachy, ten jest dosyć realistyczny, chociaż mogłoby być w nim trochę mniej masła. Gdybym nie wiedziała, jak wygląda etykieta i jak nazywa się zapach, strzelałabym że jest to bardziej zapach kruszonki. Oczywiście zawsze lepiej jest po prostu zakasać rękawy i upiec prawdziwe ciasteczka, różnica będzie kolosalna. Jest to jednak dobra alternatywa dla tych, którzy muszą obejść się smakiem.

Ocena ogólna: 
4/5 - bardzo fajny zapach, ale stanął na podium w kategorii cukierniczych. Czasem go lubię bardziej, czasem mniej, zależnie od nastroju :).

0 komentarze:

Prześlij komentarz